Ile razy można zaczynać od nowa?
Od Afryki, przez bankructwo do coachingu.
Czasami mam wrażenie, że”Od Nowa” to moje drugie imię.
Nie jest to jednorazowy epizod, nie dramatyczny zwrot akcji, ale stały motyw, który wraca do mnie tak regularnie, że w końcu przestał mnie dziwić, a zaczął definiować.
Zaczynałam od nowa jako dziecko, zanim w ogóle wiedziałam, że to się tak nazywa. Najpierw Warszawa i dom dziadków, bo rodzice studiowali w Łodzi i życie było w ruchu. Potem Łódź, inne ściany, inne podwórko, inne twarze. A później Algieria, która dla dziecka z Polski była jak inna planeta. Polska szkoła, francuska szkoła, arabski świat wokół, języki mieszające się w głowie jak kolory farb w słoiku. Jedno mieszkanie, potem drugie, a po kilku latach powrót do Polski i znów budowanie wszystkiego od początku.
Nie miałam jednego stałego domu, do którego zawsze się wraca. Zmiana była naturalnym krajobrazem mojego dzieciństwa. Nowe klasy, nowi ludzie, nowe reguły. Uczyłam się czytać ludzi szybciej niż podręczniki, uczyłam się wyczuwać atmosferę pomieszczenia, zanim jeszcze ktokolwiek się odezwał. Dziś, kiedy żyję między Polską a Francją i mam dwa domy, widzę w tym pewną ciągłość mojej historii.
Dom
Praca
Zawodowo zaczynałam od nowa tyle razy, że trudno je zliczyć na palcach obu rąk. Studiowałam filologię romańską, przekonana, że to mój świat. Potem import, asystentura, branża papiernicza, korporacja beauty, sprzedaż, marketing, szkolenia, zarządzanie. Przemysł kosmetyczny. Własna firma eventowa – mój pierwszy biznes, która była spełnieniem i ogromnym wysiłkiem jednocześnie. A potem moment, w którym wszystko się rozpadło (bankructwo) i zostałam z pytaniem, kim jestem bez tej tożsamości.
W wieku 46 lat zaczęłam OD NOWA, tym razem świadomie. Zmieniłam zawód, skończyłam dwie szkoły w ciągu roku, rozpoczęłam przygodę z coachingiem, ucząc się kolejnej odsłony siebie. Równolegle przez ponad dekadę jeździłam do Francji jako szef projektu przy przebudowach hut, funkcjonując w twardym, przemysłowym świecie, w którym decyzje ważą konkretne tony stali i konkretne budżety. Dwa światy, które z zewnątrz wydają się odległe, a we mnie spotkały się w jednym punkcie – mojej ciekawości świata.
Moje ”Od Nowa”
Relacje
W relacjach również zaczynałam od nowa wiele razy. Zakochiwałam się, oddawałam się całkowicie, wierzyłam, że to właśnie teraz jest „to”. Kochałam z rozmachem, bez półśrodków, z nadzieją, która była większa niż rozsądek. A potem przychodził moment pęknięcia i trzeba było podnieść się z podłogi własnych wyobrażeń i znowu złożyć siebie OD NOWA.
Miłość
W pewnym momencie, mając 56 lat, powiedziałam sobie, że już wystarczy. Że nie chcę więcej szukać, sprawdzać, dopasowywać się. Że jest mi dobrze samej ze sobą, że potrafię kochać siebie bez warunków i że to naprawdę może mi wystarczyć. I właśnie wtedy, kiedy przestałam gonić, pojawiła się miłość mojego życia, tak niespodziewanie, jakby spadła z nieba w momencie, kiedy wreszcie stałam spokojnie.
Dojrzałość
Nie opowiadam Ci tego po to, by zbudować historię sukcesu ani by udowodnić, że każda zmiana kończy się happy endem. Opowiadam to, bo wiem, czym jest moment, w którym grunt usuwa się spod nóg, a przyszłość nie ma jeszcze kształtu. Najtrudniejszy nie jest sam start, ani nawet ryzyko. Najtrudniejszy jest środek, ten odcinek pomiędzy, w którym stare już nie działa, a nowe jeszcze nie daje oparcia.
To w tej przestrzeni podejmuje się decyzje, które ustawiają kolejne lata. To tam łatwo działać z lęku, z pośpiechu, z potrzeby szybkiego ulżenia sobie w napięciu. I to właśnie tam potrzebna jest największa uważność.
Kiedy dziś pracuję z kobietą, która stoi w swoim „od nowa”, nie słucham tylko jej marzeń i planów. Słucham historii, które doprowadziły ją do tego punktu, i napięcia, które kryje się pod słowem „zmiana”. Bo zaczynanie od nowa wcale nie jest romantyczne. Jest wymagające. Ale może być przeżyte w sposób, który nie niszczy, lecz buduje.
Jeśli jesteś teraz w swoim kolejnym „od nowa”, wiesz, że to nie jest moment na fajerwerki. To jest moment na dojrzałość.
Naprawdę wiem, o czym mówię.
Ponieważ sama to zrobiłam i poznałam narzędzia, które działają, POMOGĘ CI
- Ruszyć z miejsca
- Pokonać przeszkody, strach, wątpliwości
- Opanować stres
- Zaprzyjaźnić się z emocjami
- Usłyszeć Intuicję
- Podnieść samoocenę
- Zbudować poczucie własnej wartości
- Dotrzeć do Wewnętrznej Mądrości
- Przekształcić energię blokującą w energię wspierającą
- Odkryć Pasję i ją realizować
- Być, a nie Robić
- Zarządzać z poziomu Mądrości i Inspiracji, a nie Siły i stanowiska
Edukacja
Szkolenia i certyfikaty
Life Energy Coach
Jestem certyfikowanym przez ICF Life Energy Coachem, wyspecjalizowanym w Coachingu Zmiany. Pracuję wg metody 7 poziomów energii Instytutu iPEC stworzonej przez Bruce D. Schneider’a: IPEC Coaching